Do Apulii chciałam się wybrać od dawna. Kusiły mnie zdjęcia znajomych i na Instagramie z domkami trulli w Alberobello oraz z klifem w Polignano a Mare, wszystkie w sezonie letnim. O kupnie biletów na grudzień przesądziły jednak rolki z dekoracjami świątecznymi w Locorotondo. Grudzień to czas jarmarków świątecznych, więc najbardziej typowym miejscem do odwiedzenia byłyby Niemcy, Austria, ewentualnie kraje skandynawskie. Czemu wybrałam południowe Włochy i dlaczego to jest dobry kierunek na zimę?
- Klimat. Pogoda bywa kapryśna, upałów nie ma, ale przeważnie jest słonecznie i ciepło, jak u nas wczesną wiosną. To pozwala oderwać się od szarości i łapać promienie słońca w ciągu dnia.
- Spokój. Po sezonie nie ma tłumów turystów i wiele popularnych miejsc będziecie mieli tylko dla siebie. Ceny mieszkań też są niższe. Nie będzie niestety zbyt wiele otwartych lokali w mniejszych miejscowościach, ale w sklepach można się dobrze zaopatrzyć.
- Dekoracje. W okresie świątecznym miasta są pięknie udekorowane przez lokalne grupy artystów, którzy prześcigają się w materiałach i kolorach. Wieczorami przy włączonym oświetleniu tworzy się magiczny klimat.
- Łatwy dojazd. Jeśli wybierzecie Bari jako bazę wypadową, to pozwoli zobaczyć wiele miejscowości w odległości maksymalnie 2 godzin jazdy pociągiem. A jest co zwiedzać.
Jak dojechać?
Najtańsze loty bezpośrednio z Polski są do Bari, zarówno Ryanair, jak i Wizzair. Ja kupiłam bilet w Ryanair miesiąc przed wyjazdem za 210 zł w obie strony, a kilka dni później osobno dla mamy za 14 zł więcej, bo zdecydowała się polecieć ze mną. Najtaniej było z Modlina, ale jeśli poszuka się wcześniej, to powinny być też dobre ceny z Krakowa.
Po Apulii przemieszczałyśmy się pociągami i autobusami. Mapka połączeń kolejowych poniżej przedstawia miejscowości dostępne poprzez różne spółki kolejowe. Niektóre z nich (na południe od Lecce) mają poza sezonem bardzo niekorzystne czasy połączenia, dlatego przed wyjazdem trzeba dobrze sprawdzić dostępność.

Wybrałyśmy jedno miejsce noclegu w dobrej, posezonowej cenie w Bari (Booking.com), skąd są najlepsze połączenia do większości miejsc w regionie. Dzięki temu nie musiałam planować szczegółowej trasy i dostosować wycieczki do pogody na bieżąco. Tylko raz nie sprawdziło mi się takie spontaniczne planowanie: ostatniego dnia miałyśmy zaplanowany wyjazd do Matery i akurat tego dnia jedyne linie kolejowe w tym kierunku ogłosiły kilkugodzinny strajk :/ było już za późno, aby szukać alternatywnych autobusów i niestety Matery nie zobaczyłyśmy.
11 grudnia, poniedziałek
Bari
Po nocnej podróży autobusem na lotnisko w Modlinie przyleciałyśmy do Bari z rana. Z lotniska jest kilka opcji dojazdu do miasta: autobus miejski nr 16 linii AMTAB za 1 EUR, shuttle bus Tempesta za ok. 4 EUR i czerwona linia metra Ferrotramviaria za 5,20 EUR do dworca Bari Centrale. Najtaniej wychodzi autobus, ale jak to bywa we Włoszech, najtrudniej kupić na niego bilet. Kiosk Relay z biletami na lotnisku był zamknięty, a u kierowcy nie można było. Z aplikacjami do biletów we Włoszech mam kiepskie doświadczenia, więc tym razem pojechałyśmy najdroższą i najszybszą opcją, czyli metrem.

Niespiesznie przespacerowałyśmy się głównym deptakiem, który biegnie prosto od dworca kolejowego do centro storico, czyli historycznej części miasta. Już widać było rozwieszone świąteczne dekoracje, ale na iluminację trzeba było poczekać do zmierzchu.

Potem weszłyśmy w zabudowania centro storico – bez specjalnego planu, jeszcze nieprzytomne po nocnej podróży, oglądając codzienne życie.





Charakterystyczne dla uliczek Bari są stoiska z ręcznie wyrabianym makaronem orecchietto oraz chlebowymi krążkami taralli. Warto kupić sobie na pamiątkę.

Po popołudniowej drzemce poszłyśmy zwiedzać miasto ponownie, a głównie deptak z oświetlonymi dekoracjami. Było to ekscytujące chodzić od jednej ulicy do drugiej i znajdować kolejne kolorowe punkty 🙂





12 grudnia, wtorek
Monopoli i Polignano a Mare

To był dzień, w którym zdecydowanie się ociepliło. Niby byłyśmy przygotowane, ale nie do końca 😉
Do Monopoli dojechałyśmy pociągiem regionalnym z Bari. Kursują zwykłe i przyspieszone: te drugie nie zatrzymują się w Polignano a Mare.

W Monopoli najbardziej rozpoznawalnym miejscem jest stary port z zacumowanymi błękitnymi łódkami rybackimi. Ale oprócz portu warto pospacerować tuż nad wodą wokół murów twierdzy oraz zapuścić się w małe uliczki starego miasta. W grudniu w tygodniu spokój gwarantowany.



Z Monopoli wróciłyśmy do Bari, zatrzymując się w Polignano a Mare i korzystając z czterogodzinnego ważnego biletu na pociąg regionalny.

Któż nie zna tego pocztówkowego widoku! W ciągu zaledwie 2 godzin światło zmieniało się tak dynamicznie, że zobaczyłyśmy to samo miejsce w kilku zupełnie różnych ujęciach.




Polignano a Mare jest miasteczkiem urodzenia włoskiego piosenkarza Domenico Modugno, wykonawcy słynnego utworu „Volare (nel blu dipinto di blu)”. Przez środek miasta przechodzi deptak z wersami piosenki jako neony, a w centralnym punkcie na wybrzeżu stoi jego pomnik.






Jeszcze jeden przystanek w trasie do Bari: poszukiwanie muszli, ale niestety jak na lekarstwo :/ plaże tutaj są przeważnie kamieniste.

13 grudnia, środa
Alberobello i Locorotondo
Nie było łatwo znaleźć dojazd do Alberobello, ale dzięki poradom z internetu się udało. Do Alberobello i Locorotondo kursują linie FSE, a z powodu remontu wysyłane są autobusy zastępcze. Należy przejść na przystanek na południe od dworca, a bilety można kupić w kiosku obok przystanku lub w automacie na dworcu. Od Putignano do Locorotondo jeżdżą też pociągi, więc jeśli planujecie zobaczyć oba miasteczka tego samego dnia, to można znaleźć połączenie autobusowe lub kolejowe.

Alberobello to niezwykłe miasteczko z ponad tysiącem kamiennych domków trulli zwieńczonych stożkowatymi dachami. Ta największa atrakcja Apulii została wpisana na listę UNESCO. W grudniu jest oczywiście udekorowane i jak na środek tygodnia, dosyć przepełnione, ale można znaleźć też spokojne uliczki, gdzie kamienne domki prezentują czyste, surowe bryły.







Konkurs na najbardziej udekorowane świątecznie miasteczko w Apulii wygrywa zdecydowanie Locorotondo. Nazwa nawiązuje do kolistego kształtu starego miasta. Uliczki z białymi domkami tworzą niezły labirynt, dlatego nie zwiedzajcie miasta w pośpiechu.









Jak zmienna bywa pogoda w grudniu świadczy to, że tego dnia w Bari miało być 19 stopni, a w miasteczkach na wzgórzach, które odwiedziłyśmy, ledwo uświadczyłyśmy 11-12 stopni i musiałyśmy się rozgrzewać ciepłym jedzeniem. Weźcie to pod uwagę przed wyjazdem i nie rezygnujcie z cieplejszej kurtki!
14 grudnia, czwartek
Lecce
Z powodu deszczu zapowiadanego w okolicach Matery odłożyłyśmy wycieczkę tam na następny dzień, a tym razem pojechałyśmy do Lecce. To miejscowość położona w samym środku obcasa włoskiego buta i jest także stolicą południowej Apulii.

Lecce nazywane jest „perłą baroku” ze względu na duże natężenie zabytkowych budynków z piaskowca. Można powiedzieć, że barok niemal kapie ze ścian. „Kapią” też niestety figury, narażone na warunki atmosferyczne: wiele gzymsów zmurszało od deszczu. Kamień z Lecce służy tutaj jako materiał budowlany, ale także do wyrobów artystycznych. Oprócz kamienia popularna jest też ceramika.








Deszcz wygonił nas z powrotem do mieszkania, dlatego na inne miejscowości po drodze nie zrobyłyśmy przystanku: Brindisi i Ostuni. Jeśli jednak będziecie jechali pociągiem do Bari, to warto je zaplanować po drodze.
15 grudnia, piątek
Barletta i Trani
To był długo wyczekiwany dzień wycieczki do Matery. Poszłyśmy na stację FAL, aby kupić bilet w kiosku, ale okazało się, że tego dnia był strajk jedynej linii kolejowej, która tam jechała :/ możliwe autobusy już dawno pojechały. Byłam bardzo zrezygnowana, bo był to właściwie ostatni dzień na jakąkolwiek wycieczkę.

Wróciłyśmy z powrotem do mieszkania, odwiedzając po drodze lokalny targ. Oczywiście pełno tam owoców morza, ryb i innych lokalnych produktów spożywczych. Niektóre się jeszcze ruszały!

Po powrocie do mieszkania mama odpadła; nogi odmówiły jej posłuszeństwa. I tak długo wytrzymywała moje tempo wycieczkowe. Wyszukałam więc dwie miejscowości w zasięgu pociągu i pojechałam na północ od Bari do Barletty i Trani.



Przez Barlettę przebiegłam na szybko, bo trudno było tam znaleźć coś zabytkowego i interesującego dla mnie. Pojechałam z powrotem do Trani i to był ten jasny moment dnia.

Trani jest malutkie i szybkie do zwiedzenia, a od stacji kolejowej do centro storico idzie się nie dłużej, niż 10 minut. Jest w nim jednak wystarczające nagromadzenie obiektów, by zadowolić fana włoskiej architektury. Oprócz zatoki portowej znajdziemy tutaj średniowieczny zamek, okrągłe centro storico, a w nim klasyczny labirynt uliczek.








Potrzebny mi był taki dzień samotnego wędrowania po miejscach, które interesowały tylko mnie. Chociaż żal było Matery, to jednak dzień i tak zaliczam do udanych.
16 grudnia, sobota
Bari – powrót do Polski

Na ostatni dzień naszego pobytu we Włoszech nie pozostało nam już nic do zwiedzania, ale i tak postanowiłyśmy spędzić go na zewnątrz. Autobusem miejskim pojechałyśmy na plażę nieopodal lotniska w Bari (wreszcie kupiłam bilety w kiosku) i doświadczyłyśmy potęgi morza w najbardziej wietrzny dzień naszej wycieczki.


Fale były potężne: wyrzucały kłęby piany i kamienie aż na chodnik wzdłuż promenady. Sól czułyśmy niedługo na całej twarzy.

Większość dnia spędziłyśmy jednak na lotnisku, czekając na nasz lot po południu. Z powodu wiatru było trochę turbulencji i nawet mama, fanka latania, była przerażona. Bezpiecznie dotarłyśmy jednak do Modlina i następnego dnia wróciłyśmy do domu.
Apulia zostawiła pewien niedosyt, zwłaszcza jeśli chodzi o Materę. Sprawdziłam jednak, że można tam dojechać bezpośrednio autobusem z lotniska w Bari, więc jeśli kiedyś będę chciała to nadrobić, to mogę to zrobić nawet w jeden weekend.
I jak, jesteście zachęceni, żeby wybrać Apulię poza sezonem? Czego jeszcze zabrakło, a chcielibyście się dowiedzieć? Polecam listę artykułów do inspiracji poniżej.
_________
Więcej zdjęć: https://photos.app.goo.gl/AaXzDvwYUe3qzPGf6
Mapa miejsc: https://maps.app.goo.gl/7m3k6Ft9exC2Ffw96
Inspiracje:
https://www.italiapozaszlakiem.com/najpiekniejsze-miasteczka-apulii/
https://gdziewyjechac.pl/56708/apulia-zabytki-atrakcje-mapa-12-miejsc-ktore-warto-zobaczyc.html
https://italia-by-natalia.pl/gdzie-zjesc-w-bari-kulinarny-przewodnik/
https://italia-by-natalia.pl/monopoli-apulia-co-zobaczyc/
https://italia-by-natalia.pl/apulia-alberobello-na-liscie-unesco/
https://italia-by-natalia.pl/locorotondo-apulia/
https://gdziewyjechac.pl/62132/lecce-perla-baroku-ktora-nigdy-nie-zawodzi-co-zobaczyc-i-zjesc.html
https://www.italiapozaszlakiem.com/apulia-pociagiem-autobusem/